„Chi non fa, non falla”

25 Views Comment Off
„Chi non fa, non falla”
1 vote, 4.00 avg. rating (77% score)

„Chi non fa, non falla”

Lato zbliża się do nas wielkimi krokami i napawa to wszystkich olbrzymim optymizmem. Czujecie powera?

Suuuuuuper!Wody się nagrzewają, ciepłe powietrze muska twarz i przyjemnie rozwiewa włosy. Aż chce się założyć okulary przeciwsłoneczne, włączyć ulubioną muzykę i wyruszyć na wycieczkę z przyjaciółmi. Zaczyna być coraz fajniej, gdy nasze ciała brązowieją, a włosy jaśnieją. Yeah!

Siła koloru daje energię. Spróbuj dla zabawy odebrać moc fioletu, zieleni czy żółci. Każdy kolor w jakiś sposób na nas wpływa. Specjaliści od aury twierdzą iż, każdy z nas ma swoją barwę, która jest nam przypisana i obrazuje naszą energię. Energii najwięcej ma jednak Słońce! Wychodźmy więc jak najczęściej na spacery i plenerowe eventy kulturalne. Tam się tyle dzieje, no i można poznać nowych przyjaciół.

Z radości aż chce się zaśpiewać: Wszechobecne Piękno odbija się w naszych oczach, ach jakie to ładne! Ach, jakie to piękne!

Szkoda tylko, że to dobro trwa tak krótko w naszym kraju. Hiszpania, Włochy Ci to dopiero mają fajnie. O Włoszech rozmyślam ostatnio intensywnie, bo mam genialne wspomnienia związane z tym krajem to raz, a dwa przypomina mi o Włoszech pewna łazienka. Może zabrzmi to zabawnie, ale serio – łazienka. Jeny, jest taka stylowa i piękna. Wyjątkowo ładnie urządzona przestrzeń w mieszkaniu w zabytkowej kamienicy dzielnicy Oliwa w Gdańsku. Pomimo tego, że w tej łazience sporo akcentów wschodnich, to i tak czuję się w niej jakbym była w jakimś stylowym mieszkaniu we Włoszech. No więc: „Chi non fa, non falla” – „Ten się nie myli, kto nie próbuje”, powtarzam sobie w tej łazience, gdy spoglądam w lustro. Patrzę sobie w oczy i kręcąc loczka zastanawiam nad tym nad czym zastanawiają się takie dziewczyny jak ja. Czyli gdzie prowadzi mnie los i co mam myśleć o tych jego pokrętnych, czasem podstępnych ścieżkach. Tak niewiele spraw daje się zrozumieć od razu, a jeszcze mniej prawd zobaczyć natychmiast na tak pięknie przystrojonych talerzach. Ludzie kłamią, więc z której misy skubnąć, z jakiego talerza skosztować, aby nie nabawić się niestrawności? Poprawiam sobie włosy i mrużę oczy. W ramach dobrej afirmacji, puszczam sobie oczko i z uśmiecham kwituję w myślach: wiem, że uda mi się osiągnąć, to czego chcę! Uda się choćby nie wiem co. Choćby nie wiem jak bardzo potrzeba ryzyka i adrenaliny miały mnie zbijać z tropu, albo może prowadzić tam gdzie iść powinnam? Któż to wie. Powoli poprawiam szlafrok w orientalne kwiatki i wiąże włosy w kok. Taki tu spokój i cisza. Czas się stroić.

Lato to przecież czas atrakcji plenerowych, np. związanych z wodą, jak: plażowanie, pływanie w morzu i jeziorze oraz czas pluskania się wodą w górskim strumyku. Atrakcji jest oczywiście znacznie więcej, ale tych związanych ze strojeniem się i elegancją, kilka. Usłyszałam ostatnio miły komplement od eleganckiej babki, de facto właścicielki mieszkania, w którym jest ta ładna łazienka. Obserwowała mnie, jak stroiłam się na randkę i imprezę, no i w pewnym momencie orzekła: „Jagoda, Ty to jesteś taka marynarkowa, widzę”. Hehe, trochę mnie to rozbawiło, ale rzeczywiście lubię marynarki i sukienki też. No i otrzymałam w prezencie od tej miłej, inspirującej mnie Pani fajną marynarkę Monnari. Przypadła mi do gustu ta nowa zdobycz i postanowiłam ją jakoś ciekawie skomponować. Połączyłam swoją najlepszą sexy sukienkę z Londynu ze szpilkami i tą właśnie, czarną marynarką. Wyglądało fajnie, dlatego podsuwam poniżej kilka podobnych propozycji.

Inne artykuły o modzie i urodzie online:

About the author

Ankieta:

Czy warto zapłacić większą ilość pieniędzy za złotą biużuterię ślubną ręcznie robioną?

View Results

Loading ... Loading ...
Kategorie
Komentarze:
Archiwum: